Witaj

Godziny otwarcia biblioteki szkolnej:  Co u nas słychać? Regulamin biblioteki szkolnej Informacje dla rodziców Nowości Lista lektur szkolnych

Biblioteka

Informacje dla rodziców

 

JAK ZACHĘCAĆ DO CZYTANIA KSIĄŻEK?

      „Hej, pani książko, proszę jejmości,

Użycz mi swojej mądrości!

Bo mówią nauczyciele,

Że umiesz wiele”

                                                

Komputer, wideo, DVD czy telewizor coraz częściej wygrywają ze słowem drukowanym. Dziecko, zamiast czytać książeczki lub szkolne lektury, woli wypożyczyć kasetę i obejrzeć film nakręcony na ich podstawie. To naturalne,  że nowoczesny świat, bogaty w audiowizualne wynalazki, jest bardziej atrakcyjny dla dziecka niż tradycyjna książka. Jednak ani komputer, ani DVD nie zastąpią czytania.

         Książki są dziecku niezbędne do prawidłowego rozwoju. Rozbudzają wyobraźnię, wzbogacają słownictwo, pomagają rozwijać zainteresowania, ćwiczą pamięć, uczą skupienia i wyciszenia się. Wspólna codzienna lektura z mamą czy tatą buduje silną więź emocjonalną i daje dziecku ogromne poczucie bezpieczeństwa. Gdy dziecko jest oporne na czytanie, należy zachęcić je do czytania poprzez:

  • wytłumaczyć, że książka to zbiór cennych informacji,
  • słuchać, jak  czyta i rozmawiać z nim na temat przeczytanego tekstu,
  • pozwolić dziecku czytać na głos,
  • zachęcić do korzystania z biblioteki szkolnej i innych bibliotek,
  • codziennie samemu czytać książkę albo czasopismo; dziecko zacznie nas naśladować,
  • kupować ciekawe książki i czasopisma,
  • zachęcić do korzystania z dodatkowych książek podczas odrabiania lekcji.

 

   „Nie czytamy po to, by zrealizować główne cele nauczyciela, lecz po to, by poprzez pryzmat cudzego doświadczenia lepiej rozumieć siebie, lepiej rozumieć świat”.


Joanna Papuzińska „Asiunia”

Jak opowiadać dzieciom o wojnie? Czy w ogóle powinno się to robić? Wojna jest przecież strasznym czasem, trudno sobie w nim wyobrazić miejsca dla dzieci. Jednak one również były świadkami tych wydarzeń. Takie są fakty. Wojny zawsze należą do dorosłych, ale nigdy nie omijają dzieci. Nie należy więc traktować tego tematu jak tabu, trzeba o tym mówić, ale w umiejętny sposób.
„Asiunia” Joanny Papuzińskiej to opowieść o dziewczynce, która ma sześć i pół roku, kiedy kończy się wojna. Jej ostatnie osiemnaście miesięcy zapamiętała najlepiej. Wcześniej była zbyt mała, żeby pamiętać. Dziewczynka mówi o tym, jak Niemcy aresztowali jej mamę, jak razem z rodzeństwem zmieniała miejsce zamieszkania, tułała się po obcych ludziach, aby w końcu trafić do babci i tam o głodzie i chłodzie w domku letniskowym dotrwać do końca wojny. Opowiada też, jakie piosenki śpiewała w przedszkolu (jeszcze mieszkając w Warszawie), w co się bawiła, jakie nosiła ubrania, co jadła. Oczyma dziecka spogląda na świat, który nie bardzo rozumie i w którym wszystko ma jedno wytłumaczenie: „bo jest wojna”. Ta nie od razu weszła do domu. Była na ulicy i „na froncie”. Jednak z czasem zabrała też dom.
„Front tędy przeszedł – mówili bracia, a ja myślałam sobie, że ten front to taki zły olbrzym z bajki, coś jakby troll – nawet podobnie się nazywał – który szedł i ogromnymi nożyskami wszystko deptał i łamał, a jeszcze w dodatku kopnął w nasz domek”. Historia ma szczęśliwe zakończenie. Można odetchnąć razem z Asiunią.

Książka wzruszająca oraz ucząca empatii. Wojna nie jest tutaj zabawą. Jest straszna i zła, zabiera ludzi. Jednak nawet w jej trakcie dziecko chciałoby być chociaż trochę zwyczajnym dzieckiem i pośpiewać „hopsasa” albo pobawić się łaciatą fasolką w krowy.

Szczerze polecamy wszystkim rodzicom. Czytanie „Asiuni” to doskonała okazja, aby wyjaśnić dziecku, czym jest wojna, co czuli wówczas ludzie, jak żyli, jak walczyli o przetrwanie.

Niewątpliwymi atutami ksiązki są: okładka oraz ilustracje Macieja Szymanowicza.  Zwłaszcza że nie jest chyba łatwo zilustrować wojnę w książce dla dzieci. Odpowiednie kolory, kreska, kształty idealnie komponują się z opowieścią Asiuni, która jest tutaj narratorką. Myślimy, że podczas czytania wzruszy się nie tylko dziecko.

 


Łukasz Wierzbicki „Dziadek i niedźwiadek”

 Wojtek już od maleńkości związany był z Armią Andersa, której towarzyszył  w Persji, Iraku, Palestynie, Egipcie i Włoszech, gdzie brał aktywny udział m.in. w bitwie o Monte Casino. Był częścią 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii, gdzie swoim dokazywaniem i wybrykami wprowadzał wiele radości wśród żołnierzy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Wojtek był… niedźwiedziem, a dokładnie syryjskim niedźwiedziem brunatnym. I to jego losy opowiada książka Łukasza Wierzbickiego, „Dziadek i niedźwiadek”, która pokazuje dzielnego misia od początków swojej „kariery wojskowej”, kiedy został kupiony przez polskich żołnierzy, aż po jego pobyt w zoo w Edynburgu. Wraz  z nim i dwoma żołnierzami, jego opiekunami, wędrować więc będziemy przez pustynie, płynąć okrętem wojennym, oglądać  bitwę o Monte Casino by w końcu żegnać się z armijnym życiem…

 Jest to historia oparta na faktach i Wojtek istniał naprawdę, tak jak i zresztą większość z fauny jaka pojawia się w Armii Andersa. Książka ciekawa, pełna humoru i pomimo  poważnej tematyki (wojna nie jest tematem łatwym do pokazania dziecku)  pogodna i ciepła.  Z kolei  mnóstwo zabawnych perypetii, ciekawych spotkań i wielu bohaterów, którzy przemawiają do wyobraźni zarówno młodszych, jak i starszych sprawia,  że lektura jest bardzo ciekawa. Oprócz barwnych i zabawnych ilustracji dołączone są jeszcze prawdziwe zdjęcia przedstawiające Wojtka w czasie swojego  życia. To ciekawy aspekt zarówno dla młodszego odbiorcy, jak i jego rodzica.

„Dziadek i niedźwiadek” to książka, która zdecydowanie powinna być pierwszą opowieścią historyczną młodego czytelnika, by pokazać, że historia to nie tylko daty i bitwy, ale także niezwykłe wydarzenia. Ta ciepła powiastka z przyjaznym misiem jako głównym bohaterem oswoi z samą myślą poznawania dziejów świata, pewnie nawet zainteresuje i zachęci do własnych poszukiwań. Mały słowniczek na końcu prezentuje kilka wybranych terminów związanych z Armią Andersa, ale nie w sposób rozległy czy choćby uporządkowany, należy się więc przygotować na możliwe pytania związane z II wojną światową. A jeśli chodzi o formę – „Dziadek i niedźwiadek” poszczycić się może trochę uproszczoną (ale wychodzi jej to tylko na plus!) mapką trasy wyprawy Wojtka, a co za tym idzie całego 2 Korpusu Polskiego. Losy Wojtka powinny spodobać się nawet najbardziej grymaszącym młodym ‘koneserom’ literatury… a fakt, że bawiąc uczy, a ucząc bawi jest jedynie miłym dodatkiem.

Aktualności

Kontakt

  • Szkoła Podstawowa nr 1 w Wałczu
    ul. Robotnicza 23
    78-600 Wałcz
  • tel./fax (67) 387 30 55

Galeria zdjęć